Monday, 28 May 2012 15:05 | Autor Piotr Frankowski
SKOK do Londynu
Podczas akademickich mistrzostw Polski w lekkiej atletyce w Łodzi Przemysław Czajkowski wywalczył prawo startu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.

Kolejny zawodnik bialskiego klubu uzyskał prawo występu na Igrzyskach Olimpijskich w Lodynie. Podczas akademickich mistrzostw Polski w lekkiej atletyce w Łodzi Przemysław Czajkowski (AZS AWF Biała Podlaska) rzucił dysk na odległość 65,61 metrów. Tym samym przekroczył minimalny wynik wskazany przez Polski Związek Lekkiej Atletyki jako kryterium olimpijskie. – To był dobry start. Miałem znakomite warunki jeśli chodzi o wiatr i w pełni to wykorzystałem – nie ukrywa radości Czajkowski. Bardzo zadowolony z postawy swego podopiecznego jest również trener Krzysztof Stipura. – Gdy się robi minimum olimpijskie to muszą być udane zawody. Teraz Przemek będzie mógł odpocząć psychicznie i nie czuć presji wyniku jaki bez wątpienia na nim ciążył. Dzięki temu spokojnie będziemy mogli się przygotowywać do czerwcowych Mistrzostw Europy i samych Igrzysk w Londynie – dodał trener.

Przemysław Czajkowski i troje innych lekkoatletów bialskiego klubu – Martyna Bielawska (trójskok), Damian Kusiak (kulomiot), Paweł Stempla (sprint i sztafeta) – objęci są sponsoringiem Kas Stefczyka.  – Jak widać po wyniku wspieramy kogo trzeba – z dumą twierdzi Dariusz Stefaniuk członek zarządu Fundacji Grzegorza Biereckiego Kocham Podlasie - My jako fundacja byliśmy ogniwem zapalnym podpisania tej umowy. Mamy nadzieję, że śladem Przemka pójdzie pozostała trójka.

Poniżej prezentujemy rozmowę z Przemysławem Czajkowskim, przedstawicielem południowego Podlasia na olimpiadzie w Londynie.

Jak to się stało, że trafiłeś do lekkiej atletyki?

Gdy byłem w czwartej klasie szkoły podstawowej, mój brat rozpoczął treningi w KS Podlasie Białystok. Chciałem być jak mój brat, więc się zapisałem. Na początku ze względu na moją posturę kazano mi pchać kulą. Nie odpowiadało mi to, więc poszukałem innej konkurencji. Pewne dnia w moje ręce trafi ł dysk i tak zostało do dziś.

Po latach bronienia barw Podlasia przeniosłeś się do AZS AWF Biała Podlaska. Dlaczego?

Bialski AZS, to fabryka dyskoboli. Tutaj swoje talenty rozwijali Olgierd Stański czy Andrzej Krawczyk. Trenując pod okiem takiego fachowca, jak trener Krzysztof Stipura, mogę w Białej Podlaskiej studiować na WWFiS. Z tych wszystkich względów AZS – to najlepsze dla mnie miejsce.

Twoje najsilniejsze strony?

Warunki f zyczne. Jestem jednym z największych dyskoboli. Największych wzrostem i wagą, oczywiście.

Nad czym musisz jeszcze pracować?

Przede wszystkim technika, technika i jeszcze raz technika. Na treningach wszystko wychodzi dobrze, ale jak przyjdą zawody i stres, to bywa różnie. Jeśli poprawię technikę, poprawię też wyniki.

Z tych ostatnich jesteś chyba zadowolony?

Nawet bardzo. Najważniejsze, że uzyskałem minimum olimpijskie, ale nie zamierzam na tym poprzestać. Chce rzucać coraz dalej i dalej. Inaczej bym już nie trenował. Wiem, że stać mnie na więcej.

Czym zajmujesz się poza sportem?

Staram się jak najwięcej czasu spędzać z moją dziewczyną. Studiuję, co pochłania mi sporo czasu, nie mogę wiec oddać się zbyt mocno pozostałym pasjom mojego życia, czyli motoryzacji i czytaniu książek.

Jak widzisz swoje szanse na igrzyskach?

Najważniejsze jest dla mnie zrobienie dobrego wyniku. Takiego na miarę możliwości. Chciałbym awansować do fi nału. Aby tak się stało, muszę oddać trzy dobre rzuty w eliminacjach.

Jak układa ci się praca z trenerem Stipurą?

To wielki fachowiec, znakomity trener i wspaniały człowiek, więc nie może układać się inaczej, niż bardzo dobrze. Wiele mu już zawdzięczam i pewnie jeszcze wiele będę zawdzięczał w przyszłości.

Należysz do grupy lekkoatletów wspieranych finansowo przez Kasy Stefczyka. Czy odpowiada ci ten układ?

Bezdyskusyjnie tak. Dzięki temu wsparciu mogę efektywnie i spokojnie przygotowywać się do swoich startów. Jak widać po wyniku, który osiągnąłem, taki układ daje efekt. W tym miejscu chciałem bardzo podziękować Kasom i panu Grzegorzowi Biereckiemu za wsparcie, bez którego osiągnięcie takich wyników byłoby niemożliwe


Przemysław Czajkowski - rzut dyskiem


Aktualności