Thursday, 02 May 2013 11:11 | Autor TP
Pokaz filmu - "Układu Zamknięty"
24 kwietnia do sali bialskiego kina „Merkury” przybyło kilkuset gości, którzy wzięli udział w specjalnej projekcji jednego z najgłośniejszych – i zdecydowanie najlepszych – polskich filmów ostatnich lat, ukazującego, że „układ” to w Polsce realny fakt, a nie, jak nam przez lata wmawiano, „fakt prasowy”.

Na film Ryszarda Bugajskiego „Układ zamknięty” i spotkanie z jego twórcami, którego organizatorami były Fundacja „Kocham Podlasie” i Kasa Stefczyka, przybyli goście z całego regionu południowego Podlasia, m.in. przedsiębiorcy, księża, dziennikarze i wielu, wielu innych. Pokaz filmu honorowym patronatem objął Senator RP Grzegorz Bierecki. Przypomnijmy – „Układ zamknięty” opowiada historię trzech biznesmenów, którzy w wyniku zmowy skorumpowanych urzędników, m.in. prokuratora (Janusz Gajos) i naczelnika urzędu skarbowego (Kazimierz Kaczor), zostają bezpodstawnie oskarżeni o niepopełnione przestępstwa i nieomal całkowicie zniszczeni. Na oczach widzów ich życie zmienia się w horror i matnię, z której nie ma wyjścia. A wszystko to w wolnej i demokratycznej Polsce. Siłą tej porażającej historii jest to, że wydarzyła się ona naprawdę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Film wbija w fotel i rodzi przykre refleksje, ale – jak mówili jego twórcy – powstał po to, by tysiącom podobnie skrzywdzonych przez tzw. wymiar sprawiedliwości, niewinnie oskarżanym i niszczonym ludziom (są ich w Polsce tysiące, jak sprawdzili, przygotowując dokumentację do filmu, jego autorzy) przywrócić nadzieję i by ukrócić skalę tej patologii, która jest naznaczona III RP. Wielką atrakcją dla przybyłych do kina „Merkury” gości był udział w spotkaniu po projekcji gości specjalnych: Janusza Gajosa – odtwórcy głównej roli, scenarzystów – Mirosława Piepki i Michała Pruskiego oraz producenta filmu – Olgi Bieniek. Spotkanie i dyskusja z widzami moderowane przez naszą dziennikarkę Ewelinę Burdę przyniosły wiele niezwykłych, a nawet szokujących informacji. – Podczas powstawania filmu sugerowano nam, a później wręcz ostrzegano, byśmy zaprzestaliśmy jego realizacji i nie ruszali środowisk dotąd nietykalnych, jak nam mówiono, dla własnego dobra – mówił Michał Pruski. – Byliśmy więc przygotowani na ataki, nie wiedzieliśmy tylko, kiedy nastąpią. I te zaczęły się już w ubiegłym tygodniu od publikacji tygodnika „Newsweek Polska”. Mamy podstawy przypuszczać, że to początek kampanii oszczerstw pod adresem twórców filmu – dodawał scenarzysta. Na spotkaniu nie zabrakło także akcentów lżejszego kalibru. – Mam nadzieję, że państwo wierzycie, że jestem przyzwoitym człowiekiem – mówił Janusz Gajos, który zagrał w filmie rolę podłego i cynicznego prokuratora. – Wierzę, że ten film obudzi w Polakach to, od czego wszystko się zwykle zaczyna: odwagę w dążeniu do prawdy – spointował senator Grzegorz Bierecki.

Aktualności